Dzien czwarty : Kaprun - Krimml - Kaprun
Plan na dziś: spać.... .
Potem śniadanie i pociągiem rowerami do Krimml . Wodospady . Powrót rowerami ok 55km do Kaprun.
Jemy śniadanie. Podchodzi do nas gospodarz i pyta, czy nie spieszymy się do pociągu na 10.
My odpowiadamy, że nie, dopiero na 11- tylko na tą godzinę udało się zarezerwować miejsce dla rowerów. Złapał się za głowę i powiedział, że dotrzemy z powrotem dopiero na 21-22.
Część ekipy - z małymi dziećmi - rezygnuje.
Jadą na wycieczkę do jeziora Zell am See.
Pogoda piękna . Niebo bez jednej chmurki. Sprawdzam prognozy - burze i opady. NIEMOŻLIWE. Nie zabieramy kurtek.
Jedziemy.
Godzinkę pociągiem do Krimml.
Przypinamy rowery na stacji. Łapiemy autobus , który podwozi pod wejście do wodospadów. Bilety i w drogę. Do przejścia ok 450m w pionie do górnego wodospadu. Czas przejścia ok. 1 godziny i 50 minut.
Idziemy i podziwiamy widoki.
Czas dojścia na szczyt ciągle się wydłuża przez robienie zdjęć.
Mamy sporo szczęścia
Pogoda + kropelki wody z wodospadu = przepiękna tęcza.
Znowu tęcza:
Po drodze można zaczerpnąć wody
Tutaj zaczynają się wodospady :
Wychodzimy na 1460m npm. Pogoda się zmienia i schodzimy w deszczu do restauracji na obiad. Na obiecane dzieciom ,,buły" czyli germknödel.
Czekamy aż przestanie padać. Ledwo udaje nam się zdążyć na autobus o 16:23. Zjeżdżamy na dół do naszych rowerów. Czarne chmury nad nami i do tego wieje wiatr. Ruszamy o 16:45. Do przejechania 55km.
Chmury nas gonią.
Wiatr przeszkadza w jeździe. W końcu dopada nas deszcz, ale nie jest na tyle źle, żeby się zatrzymywać.
Próbujemy schować się w stodole, ale ostatecznie ruszamy dalej.
.
Widok z balkonu na zakończenie dnia.
Potem śniadanie i pociągiem rowerami do Krimml . Wodospady . Powrót rowerami ok 55km do Kaprun.
Jemy śniadanie. Podchodzi do nas gospodarz i pyta, czy nie spieszymy się do pociągu na 10.
My odpowiadamy, że nie, dopiero na 11- tylko na tą godzinę udało się zarezerwować miejsce dla rowerów. Złapał się za głowę i powiedział, że dotrzemy z powrotem dopiero na 21-22.
Część ekipy - z małymi dziećmi - rezygnuje.
Jadą na wycieczkę do jeziora Zell am See.
Pogoda piękna . Niebo bez jednej chmurki. Sprawdzam prognozy - burze i opady. NIEMOŻLIWE. Nie zabieramy kurtek.
Jedziemy.
Godzinkę pociągiem do Krimml.
Przypinamy rowery na stacji. Łapiemy autobus , który podwozi pod wejście do wodospadów. Bilety i w drogę. Do przejścia ok 450m w pionie do górnego wodospadu. Czas przejścia ok. 1 godziny i 50 minut.
Idziemy i podziwiamy widoki.
Czas dojścia na szczyt ciągle się wydłuża przez robienie zdjęć.
Mamy sporo szczęścia
Pogoda + kropelki wody z wodospadu = przepiękna tęcza.
Znowu tęcza:
Po drodze można zaczerpnąć wody
Tutaj zaczynają się wodospady :
Wychodzimy na 1460m npm. Pogoda się zmienia i schodzimy w deszczu do restauracji na obiad. Na obiecane dzieciom ,,buły" czyli germknödel.
Czekamy aż przestanie padać. Ledwo udaje nam się zdążyć na autobus o 16:23. Zjeżdżamy na dół do naszych rowerów. Czarne chmury nad nami i do tego wieje wiatr. Ruszamy o 16:45. Do przejechania 55km.
Chmury nas gonią.
Wiatr przeszkadza w jeździe. W końcu dopada nas deszcz, ale nie jest na tyle źle, żeby się zatrzymywać.
Próbujemy schować się w stodole, ale ostatecznie ruszamy dalej.
Jedziemy dalej.
Do Kaprun docieramy o 20, padnięci. Reszta wycieczki dokarmia nas makaronem i dopaja piwem. Jest dobrze.
.
Widok z balkonu na zakończenie dnia.
Komentarze
Prześlij komentarz