Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2019

Dzien czwarty : Kaprun - Krimml - Kaprun

Obraz
Plan na dziś: spać.... . Potem śniadanie i pociągiem rowerami do Krimml . Wodospady . Powrót rowerami ok 55km do Kaprun. Jemy śniadanie. Podchodzi do nas gospodarz i pyta, czy nie spieszymy się do pociągu na 10. My odpowiadamy, że nie, dopiero na 11- tylko na tą godzinę udało się zarezerwować miejsce dla rowerów. Złapał się za głowę i powiedział, że dotrzemy z powrotem dopiero na 21-22. Część ekipy - z małymi dziećmi - rezygnuje. Jadą na wycieczkę do jeziora Zell am See. Pogoda piękna . Niebo bez jednej chmurki. Sprawdzam prognozy - burze i opady. NIEMOŻLIWE. Nie zabieramy kurtek. Jedziemy. Godzinkę pociągiem do Krimml. Przypinamy rowery na stacji. Łapiemy autobus , który podwozi pod wejście do wodospadów. Bilety i w drogę. Do przejścia ok 450m w pionie do górnego wodospadu. Czas przejścia ok. 1 godziny i 50 minut. Idziemy i podziwiamy widoki. Czas dojścia na szczyt ciągle się wydłuża przez robienie zdjęć. Mamy sporo szczęścia Pogoda + kropelki wody z...

Dzień trzeci - z St. Johann im Pongau do Kaprun.

Obraz
Dzień trzeci . St Johann im Pongau do Kaprun. Do przejechania 47km . Przewyższenia podane przez mapy.cz to 994m . Nasze aplikacje w komórkach podały ostatecznie ok. 780m. Nastawiamy się,że będzie ciężko.... i było. Upał 35 st . Mało cienia i te podjazdy.  Panowie dali radę , ale panie (za wyjątkiem Matyldy) pchały. Chociaż i ona czasami miała dość. Po drodze śmigali nas  rowerzyści na rowerach  elektrycznych, ale sporo osób też pchało. Najbardziej rozbawił nas obrazek - ona wypoczęta, uśmiechnięta na rowerze elektrycznym, on spocony ,zmęczony na tradycyjnym. I tekst ,że on ma w nosie takie wakacje. Atmosfera na trasie bardzo przyjazna . Mijamy sporo osób . Część odbija na tym odcinku do Grado (trasa Alpe-Adria). W połowie trasy przystanek w kanionie Kitzlochklamm. A potem męczący podjazd 15%.No cóż, znów na końcówce pchałam. Irek autem serwisowym miał podjechać na parking pod wąwozem ,odpiąć rower i jechać do nas i mieliśmy się spotkać w połowie...

Dzień drugi Golling an der Salzach-St.Johann

Obraz
Plan dobry  bo w teorii i po mapach google. 36km na rowerze i kilkanaście tysięcy kroków na własnych nogach. Z Golling an der Salzach wspinamy się podjazdami ok 17 km  na  parking pod zamkiem Hohenwerfen. Upał niemiłosierny + rozgrzany asfalt daje popalić najbardziej na ostatnim podjeździe pod zamek . Tam przypinamy rowery i korzystając z auta serwisowego kolegi Irka wjeżdżamy na parking pod jaskinią Eisriesenwelt Cała operacja zajęła nam ponad 2 godziny - to tylko 4 km ale ostrymi serpentynami . Na górze orientujemy się że była całkowicie bez sensu - z centrum Werfen jeździł autobus . Do jaskini można można wejść pieszo ,ale śmiałków brak , albo wjechać kolejką z 1084 m npm do 1586 m npm. Wejście do jaskini znajduje się na wysokości ok 1700m gdzie podchodzi się pieszo.    Przebieramy się w ciepłe rzeczy i w końcu wchodzimy do jaskini. Co najmniej 2 h później niż planowałam . Zjeżdżamy w dół najpierw kolejka potem...

Pierwszy dzień : Salzburg - Golling an der Salzach

Obraz
Skąd pomysł wycieczki - od Ani z mojej pracy. Rzuciła hasło Alpe-Adria. Ok 400 km z Salzburga do Grado. Trochę chyba za daleko . To bardziej że będą z nami Ania lat 8 i Rafał lat 10. Szukamy z Anią S. Znajdujemy Tauernradweg ok. 280km. Odpowiednie dla rodzin z dziećmi. Przewyższenia można pokonać pociągiem. Do stycznia dzieci pytały : ,, ciociu , ciociu czy na pewno chcesz jechać na te rowery?" W styczniu w trakcie urlopu narciarskiego podejmujemy ostateczną decyzję - jedziemy.  Dzieci spuściły głowy  i zaakceptowały wyrok 🙂 Do ekipy dołącza jeszcze jedna rodzina - będzie nas 16 osób. Pozostaje nam podzielenie trasy na odcinki i rezerwacja noclegów. Zrobione i kilka razy zmienione do wyjazdu za pomocą portalu na B. Wyjazd  z Krakowa 21.07 godz 9:15. Zbiórka na stacji benzynowej. Wieczorem dojeżdżamy do Salzburga. Rozlokowujemy się w hostelu. Wieczorny spacer. Zastanawiamy się gdzie zaparkować samochody na 6 dni . Uczestnicy : 8 doro...