Posty

Chorwacja

Obraz
To nasz powrót na Istrię po 10 latach. Wiele miejsc już widzieliśmy , tylko do kilku chcemy wrócić po raz drugi. Rowery na boczny tor ,ale dojeżdżamy  plażę na półwysep Kamenjak , raz wybraliśmy się do Puli. Upał ,słońce jakoś mniej sił do jazdy.... Mieszkamy w Banjole . Mamy basen . Dzieciaki korzystają. Plaże : Kamyczki Kamenjak:

Dzień szósty : Lofer- Salzburg

Obraz
To już ostatni odcinek naszej Tauernradweg. Prowadzi z Austrii przez Niemcy by zakończyć się w Salzburgu. Ok 49 km. Rozstajemy się z Andrzejem  i jego rodziną. Do Piotra i Ani dołącza najstarsza pociecha Zuza . I jedziemy  na tydzień do Chorwacji. Wyjazd  z Lofer wcześniej niż zwykle, ale oprócz roweru, pozostanie nam zapakowanie dobytku i ok. 500 km samochodem. Widoki z okien naszych apartamentów o poranku: Wyjeżdżamy: Bożenka zabiera najmłodsze dzieci na basen w Lofer i dojeżdża do Salzburga samochodem. Wczoraj ponad 50 km pokonały rowerami. Po drodze kilka zdjęć. I awaria. 16 km przed Salzburgiem pęka łańcuch w rowerze Mateusza. Na taką okoliczność Piotr wozi ze sobą od 20 lat imadło . W końcu się przydaje. Naprawa trwa ok 45 min . W drogę i ok 13. jesteśmy na parkingu przy naszych porzuconych samochodach . Są całe. Pakujemy się , szybki obiad ,zakupy na drogę . Pożegnanie z Andrzejem, Haliną i Mają panują Wiedeń row...

Dzień piąty : Kaprun- Lofer

Obraz
Znowu gorąco. Bardzo gorąco. Gospodarze po dotarciu na miejsce poinformowali nas , że w Salzburgu było 40 st.C. 51km. Po drodze jezioro Zeller See. Bez planów . Proponowałam kolejny kanion, ale dzieci odmówiły - mają dość kanionów. Myślę , że głównie miały dość upału i chciały jak najszybciej dojechać na miejsce. Nazwaliśmy ten dzień ,,czas dla fotoreportera". Zdjęcia , pozowania , wygłupy dzieciaków i jazda w upale. Tuż przed Lofer zatrzymuje się na Radlera - dorośli i Almdudlera- dzieci. Dojeżdżamy. Czas na kąpiel . Kolacja . Spacer po miasteczku i wzdłuż rzeki. Jutro ostatni dzień jazdy 🙁.

Dzien czwarty : Kaprun - Krimml - Kaprun

Obraz
Plan na dziś: spać.... . Potem śniadanie i pociągiem rowerami do Krimml . Wodospady . Powrót rowerami ok 55km do Kaprun. Jemy śniadanie. Podchodzi do nas gospodarz i pyta, czy nie spieszymy się do pociągu na 10. My odpowiadamy, że nie, dopiero na 11- tylko na tą godzinę udało się zarezerwować miejsce dla rowerów. Złapał się za głowę i powiedział, że dotrzemy z powrotem dopiero na 21-22. Część ekipy - z małymi dziećmi - rezygnuje. Jadą na wycieczkę do jeziora Zell am See. Pogoda piękna . Niebo bez jednej chmurki. Sprawdzam prognozy - burze i opady. NIEMOŻLIWE. Nie zabieramy kurtek. Jedziemy. Godzinkę pociągiem do Krimml. Przypinamy rowery na stacji. Łapiemy autobus , który podwozi pod wejście do wodospadów. Bilety i w drogę. Do przejścia ok 450m w pionie do górnego wodospadu. Czas przejścia ok. 1 godziny i 50 minut. Idziemy i podziwiamy widoki. Czas dojścia na szczyt ciągle się wydłuża przez robienie zdjęć. Mamy sporo szczęścia Pogoda + kropelki wody z...